Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Pomniki i miejsca pamięci » Pomniki II WŚ » Pomniki II WŚ - Małopolskie




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 19 wrz 2011, o 16:22 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3813
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Wiśniowa (woj. małopolskie, pow. myślenicki) to pięknie położona między pasmami Ciecienia i Lubomira wieś w Beskidzie Wyspowym. Patrząc na łagodność górskich stoków i ciszę łąk trudno sobie wyobrazić to, co wydarzyło się tutaj 67 lat temu. W dniach 17-18 września 1944r. hitlerowcy dokonali brutalnej pacyfikacji wsi, stosując wobec mieszkańców zasadę zbiorowej odpowiedzialności za pomoc udzielaną partyzantom. Podczas pacyfikacji Wiśniowej zamordowano 77 mieszkańców i spalono 13 zabudowań. Podobne akty przemocy miały miejsce w sąsiednim Lipniku. Łunę pożaru widać było w całej okolicy. Opowiadała mi o tym w dzieciństwie moja Babcia jak wszyscy patrzyli z trwogą na tą łunę, czekając kiedy przyjdzie pora i na nich. W czasie pacyfikacji w Wiśniowej zginęło 15 (wg innych źródeł 17) dzieci. Wstrząsające wspomnienia Stanisława Warmuza, który w tym dniu stracił troje dzieci, żonę i teściową, znajdują się pod tym linkiem: http://www.gazeta.myslenice.pl/serwis/a ... ckiej.html

Do Wiśniowej zaprowadziły mnie wspomnienia. Dwadzieścia lat temu byłam tam z grupą krakowskich studentów. Co roku przyjeżdżali tutaj, pod pomnik ofiar pacyfikacji wraz z prof. Krzesławem Stokłosą, niezwykłym człowiekiem i wielkim przyjacielem młodzieży. Pan Profesor często opowiadał nam o tragicznych wydarzeniach września 1944r. Należał do oddziałów partyzanckich, którym pomagała okoliczna ludność i za tą pomoc zapłaciła życiem lub utratą najbliższych. Poruszaliśmy na tym forum wielokrotnie problem pamięci o tych, którzy odeszli. Pamięć o ofiarach pacyfikacji trwała w Profesorze dziesiątki lat i dziesiątki lat przyjeżdżał tu wraz ze swymi studentami. Pamięć powinna trwać także w nas, dlatego wyruszyłam niedawno pieszo na wędrówkę do Wiśniowej (nie ze Śląska rzecz jasna, ale trochę kilometrów było :) ) trochę jak na pieszą pielgrzymkę. Niewiele pamiętałam z poprzedniej tutaj bytności. Minęłam XVIII-wieczny kościół, odszukałam cmentarz parafialny. Zapamiętałam, że wokół pomnika powinna być spora wolna przestrzeń, ale nic takiego nie było widać. Cóż, czas mija i cmentarz zapełnia się coraz bardziej. Nie pamiętałam kształtu pomnika poświęconego ofiarom pacyfikacji. Dużo by mi to nie pomogło - w 1993r. został przebudowany przez Gminę Wiśniowa. Po prawej i lewej stronie znajdują się mogiły ofiar.

Niesamowita jest wymowa tych prostych krzyży, po części brzozowych, po części metalowych, wśród natłoku nowych wykwintnych grobowców z granitu i marmuru. Jeszcze mocniej przemawiają tabliczki uświadamiające nam te niesamowite rodzinne tragedie.

Pamięć o ofiarach pacyfikacji żywa jest i w samej Wiśniowej. Na stronie Urzędu Gminy Wiśniowa http://www.ug-wisniowa.pl/imprezy.php znalazłam informację dot. obchodów w dniu 18.09.2011r.:
„Uroczysta msza święta w intencji pomordowanych w czasie pacyfikacji wsi Lipnik i Wiśniowa w dniach 17 i 18 września 1944 roku oraz przemarsz wszystkich uczestników na Cmentarz Parafialny w Wiśniowej celem złożenia hołdu pomordowanym. Sztafeta Szlakiem Walk Partyzantów AK i BCh z udziałem młodzieży ze Szkół Podstawowych, Gimnazjów i Szkół Średnich Województwa Małopolskiego.”

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nazwisko fundatora nieprzypadkowe - wystarczy spojrzeć poniżej

Obrazek

Obrazek


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 5 mar 2013, o 19:24 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3813
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Kiedy we wrześniu 2011r. wybierałam się do Wiśniowej, myślałam, że prof. Krzesława Stokłosy nie ma już wśród nas. Ta moja piesza wędrówka, do tak ważnego dla Niego miejsca miała być hołdem złożonym Jego pamięci. Dzień przed wyjazdem do Małopolski wpisałam do wyszukiwarki Jego nazwisko w nadziei, że odnajdę jakieś zdjęcia i zobaczę Jego życzliwą twarz.

Okazało się, że żyje i związany jest z Politechniką Rzeszowską oraz Wyższą Szkołą Ekonomii i Nauk Społecznych w Kielcach. Skąd znalazł się w Rzeszowie, dlaczego opuścił Kraków, w którym spędził tyle lat? Obiecałam sobie, że po powrocie z Wiśniowej odnajdę Go i wspominać będziemy wspólnie spędzone chwile, wyjazdy na sympozjum i obóz naukowy, nieskończone dyskusje w Instytucie Towaroznawstwa w Krakowie.
To była nieoczekiwana szansa, aby znów po wielu latach nawiązać kontakt z tym niezwykłym człowiekiem pełnym życia, pasji, planów, marzeń i nieskończonej życzliwości, który dla swych młodych przyjaciół gotów był przenosić góry, walczyć z całym światem i oddać im ostatnią koszulę.
Czas płynął. Przypominałam sobie o prof. Stokłosie i zapominałam. Jak tu po tak długim czasie pojawić się jak gdyby nigdy nic? Po kilkudziesięciu latach pracy naukowej czyż mógł pamiętać wszystkich swoich studentów? Odkładałam poszukiwania na później. „Póki życia, póty nadziei”, jak napisano w pewnej książce.
Dzisiaj spośród notatek wypadła mi mała karteczka, a na niej wszystkie „namiary” na Profesora. Znowu wpisałam dane do wyszukiwarki…

„Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”
„Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna”
„Kochamy wciąż za mało i stale za późno”
ks. Jan Twardowski


Prof. Stokłosa zmarł w styczniu 2012r. Zostały mi podarowane cztery miesiące, czas na odnalezienie Go. Nie wykorzystałam otrzymanej szansy. Nie zdążyłam.
Krzesław Stokłosa spoczywa na cmentarzu w Zawoi, u stóp Babiej Góry, którą tak bardzo kochał. Kochał także bezgranicznie chemię, która wg Jego słów była najbardziej zazdrosną kobietą Jego życia, odsuwającą w cień wszystkie inne i kochał nas – młodych ludzi, których uczył nie tylko chemii, ale i życia.

Piękne wspomnienia o Profesorze można przeczytać na:

http://bsienko.wordpress.com/tag/prof-k ... -stoklosa/
http://www.bgpn.pl/aktualnosci/zmarl-pr ... klosa.html


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 6 mar 2013, o 19:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 sty 2013, o 20:02
Posty: 177
Lokalizacja: Pcim
Ja poznałem Profesora podczas Zlotów Szlakami Walk Partyzanckich między 1998 a 2000 rokiem - wtedy odbywały się przy schronisku Kudłacze. Dane mi było usłyszeć z Jego ust kilka ciekawych opowieści, które niestety tylko w mocno okrojonej postaci tkwią w głowie - teraz takie rzeczy staram się nagrywać. Później Profesor nie pojawiał się na uroczystościach, a przynajmniej ja go nie spotkałem. I kiedy myślałem podobnie jak Pani, że Prof. Krzesława Stokłosy już nie ma wśród nas, dowiedziałem się późną jesienią 2011, że żyje i mimo wieku prowadzi on zajęcia w Myślenicach. Niestety, nawiązanie kontaktu przez zaprzyjaźnioną osobę zajęło koledze i mnie kilka tygodni, a kiedy się w końcu udało, Profesor był już w szpitalu i niebawem zmarł.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 8 mar 2013, o 17:57 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 maja 2009, o 21:58
Posty: 3813
Lokalizacja: Jankowice
Pochwały: 1
Imię: Renata
Wszelkie wspomnienia są ulotne. Ja też niewiele pamiętam z opowieści Profesora. Głównie to, że kobiety z Wiśniowej wyszywały im - partyzantom - sztandar czy też orzełki na czapkach.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 8 mar 2013, o 19:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 sty 2013, o 20:02
Posty: 177
Lokalizacja: Pcim
Zgadza się, wykonywały i proporzec Zgrupowania AK "Kamiennik" (zwany zwykle sztandarem), i orzełki - nie tyle te metalowe, na czapki, ale sukienne naszywki z haftowanym orłem i literowym symbolem danego oddziału. Orzełki na furażerki były dostarczane z Krakowa - a przynajmniej było to jedno z ich źródeł.

Zamieszczam wzór takiej naszywki OP "Odwet" - opracowany wg oryginału będącego w posiadaniu prof. Alojzego Tylka, żołnierza tego oddziału (ps. "Orkisz"). Na obrazku haft jest zaczerpnięty wprost z oryginału, natomiast nieco zniszczona tarcza z zielonego sukna zastąpiona proporcjonalnym tłem.
Obrazek


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

Strona główna forum » Eksploracja » Pomniki i miejsca pamięci » Pomniki II WŚ » Pomniki II WŚ - Małopolskie


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.186s | 16 Queries | GZIP : Off ]