Muzeum Walki i Męczeństwa "Palace" - katownia Podhala znajduję się przy ul. Chałubińskiego 7. Pensjonat "Palace" został wybudowany w 1930 r. przez dr Włodzimierza Schneidera, lekarza z Krakowa. W czasie okupacji Niemcy urządzili tu siedzibę Gestapo /Geheime Staats-Polizei czyli Tajna Policja państwowa/. Poprzednio Gestapo próbowało się ulokować w innych willach przy ul. Tetmajera, ale żaden z tych budynków nie odpowiadał placówce gestapowskiej, dlatego ulokowali się ostatecznie w "Palace".
Placówka Gestapo, która istniała w Zakopanem, miała szyld z napisem: "Der Kommandeur der Sicherheitspolizei und des S. D. im Distrikt Krakau. Grenzpolizeikommissariat Zakopane" /Komendant Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa /Sicherheitsdiehst/ w Dystrykcie Krakowskim. Komisariat Policji Granicznej w Zakopanem/. Obsada zakopiańskiego Gestapo była bardzo liczna. Było tu przeszło 40 osób. W większych miejscowościach Podhala istniały jej delegatury.
Cele więzienne "Palace" zostały zaadaptowane z piwnic pensjonatowych, zaopatrzone w kraty. Przez "Palace" przeszło wiele tysięcy Polaków. Niewielki ich procent wychodził na wolność. Więzione tu osoby były zabijane i zakatowywane na miejscu, wielu kierowano do innych więzień, bądź do obozów koncentracyjnych.
Było tu sześć cel więziennych. Była ciemnica. Ręce i nogi zakuwano w niej w stalowe obejmy-kajdany z łańcuchami, przymocowanymi do ścian. Również na I piętrze "Palace" znajdowała się cela, mająca takie kajdany z łańcuchami. Nie można stwierdzić, ilu więźniów było tu więzionych, ilu zamordowano. Mordowano i strzelano właściwie w całym budynku a także na przyległym terenie. Napisy wydrapane na ścianach cel, świadczyły że oprócz Polaków, przez katownię ta przeszło także wielu cudzoziemców. Z końcem stycznia 1945 r. gdy Niemcy opuszczali Zakopane, więzienie przestało istnieć.
Źródło: tekst z tablicy informacyjnej w Muzeum autorstwa dr inż. Henryka Josta
Byłam jedyną zwiedzającą a pan kustosz, który mnie oprowadzał po wystawie był bardzo miły i poświęcił więcej czasu na opowieści niż godzinę

Szczególnie z wielką pasją opowiadał o kurierach tatrzańskich ich działaniu i losach. Moje wielkie uznanie dla łącznika i twórcy muzeum już nie żyjącego dr Wincentego Galicy a także dla Włodzimierza Szyca i jego spektakularnej ucieczki z celi.






















