Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 91 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 30 gru 2018, o 21:07 
Offline

Dołączył(a): 30 paź 2014, o 21:03
Posty: 29
Lokalizacja: Ruda Śląska
Imię: Adam
Ten ceglany budynek przy drodze należał do huty. Hutę działała do 1994r. i zostało po niej tylko parę budynków i koksownia które przejęła firma Carbo-Koks. Sama koksownia prawdopodobnie należała do huty a nie jako osobny zakład ale tego nie wiem na pewno.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 4 sty 2019, o 23:23 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
KOPALNIA SZOMBIERKI - SZYB KRYSTYNA

Na uboczu, wśród zarośli, stoją sobie takie oto dwie wieże..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Uwięziony wagonik..

Obrazek

I jeszcze dwa inne...

Obrazek

Koło gigant, chyba kiedys tez na jakiejs wieży wisiało...

Obrazek

Kamienna/betonowa/gipsowa postać. Stoi tyłem do płotu, na zamknietym terenie. Pomnik czy co?

Obrazek

Za szybem rozciągają sie nieużytki, rodzaj podłoża sugeruje dawne hałdy albo zmielone resztki jakiś budynków. Gruntowe drogi wiją sie po łagodnych wzgórzach. Ostre zjazdy, wręcz osypujące sie skarpy przyciągają miłośników skoków na motorach i kładach. Pył podobny do popiołu chrzęści w zębach. A mi zachciało sie jeździć na przełaj rumoszem, bez ścieżki... Ostre, zeszklone kamienie ciachają opony jak nóż... Obie mam do wymiany po tej wycieczce... Powietrze zeszło wprawdzie dopiero kolejnego dnia, ale opony wyglądają jak sito.. Albo to nie przez kamienie? Albo tam jakies gumożerne robale mieszkają???

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Za "łąkami" spopielałego gruzu siedzi nad jeziorkiem jakiś niewielki zakładzik przemysłowy. Na wpół czynny i zasiedlony przez nieco nerwowych ochroniarzy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pośrodku stawku stoi szkielet samotnej, martwej topoli. Sztuk jeden. Potęguje to nieco ponurość tego miejsca..

Obrazek

W całym rejonie jest urodzaj na wielkie rury, wijące sie w bardzo różnisty sposób, wpasowując miedzy chaszcze, pod wiadukty czy miedzy zabudowania...

Obrazek

Obrazek

Obrazek



KOPALNIA CENTRUM

Zabudowania kopalni widziane z drogi - przez pryzmat rur i garaży.

Obrazek

Na teren kopalni udaje sie przedostac przez całkiem sporą dziure w płocie. Sympatyczna, rozmiękła i pełna kałuż droga prowadzi wśrod buszu roślinności, przechodzi pod “wiaduktami” rur i taśmociągów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na głowny plac sie nie wybieram bo stoją tam jakies kopary - i co gorsze - słychac ujadanie psa… Jednak jestem "dupa z rencami" a nie zwiedzacz miejsc opuszczonych - jak tylko usłysze psa to daje w długą w przeciwną strone....

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Różnista ceglana zabudowa w klimacie opuszczenia, zapomnienia i zarosłej nieco melancholii.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szybowe klimaty - plątaniny metalu i okienek świszczących na wietrze.

Obrazek

Obrazek

Wjazd do kopalni - tam, gdzie dawniej ciężarowki po węgiel czekały...

Obrazek

Chyba po raz pierwszy spotkałam sie ze słowem “plandekować” ;)

Obrazek

I pozyskiwanie złomu gdzies od tylca…

Obrazek

Obrazek

“Zakaz” juz mocno wybladły wiec chyba przestał obowiązywać? ;)

Obrazek

Orzełek we wszelkich odcieniach brązu, machający zalotnie skrzydłem ;)

Obrazek

Zakopalniane hałdy o kolorowych smugach i tłumnie kłebiących sie pojazdach na ich szczytach.

Obrazek

Obrazek

Jeziorka rozsiane na przyległych do kopalni terenach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I plątaniny wybostych, kałużastych dróg…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kopalnia z innego rzutu, z oddali (z okolic Brandki), we mgle palonych traw...

Obrazek

Wyłaniająca sie znad garaży na Karbiu...

Obrazek


KOPALNIA BOBREK

Widok na ową, ponoć jedyną czynna obecnie bytomską kopalnie:

- z okolic stacyjki Bytom Karb Wąskotorowy

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


- od strony bramy przy ul. Konstytucji.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Malownicze wagoniki.

Obrazek


- gdzieś spomiedzy kamienic, bloków i garaży na Karbiu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


- ze stacji kolejowej Bytom Bobrek

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 8 sty 2019, o 04:17 
Offline

Dołączył(a): 28 kwi 2017, o 16:20
Posty: 11
Lokalizacja: Bytom
Imię: Paweł
buba napisał(a):
Rury od czasu do czasu robią taki łuk do góry. Zawsze sie zastanawiałam po kiego diabła? Tam gdzie przechodzi pod nimi droga to rzecz jasna. Ale tam gdzie nic nie ma? Czy to taki rodzaj “progu spowalniającego”? Aby to co w nich płynie nieco wyhamowało na zakrętach?


To kompensacja naprężeń występujących w rurociągu podczas jego wydłużania na skutek wzrostu temperatury jego ścianek. Gdyby rury były proste mogłyby się pogiąć i przemieścić w niekontrolowanym kierunku lub uszkodzić.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 10 sty 2019, o 00:16 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Jasiu napisał(a):
buba napisał(a):
Rury od czasu do czasu robią taki łuk do góry. Zawsze sie zastanawiałam po kiego diabła? Tam gdzie przechodzi pod nimi droga to rzecz jasna. Ale tam gdzie nic nie ma? Czy to taki rodzaj “progu spowalniającego”? Aby to co w nich płynie nieco wyhamowało na zakrętach?


To kompensacja naprężeń występujących w rurociągu podczas jego wydłużania na skutek wzrostu temperatury jego ścianek. Gdyby rury były proste mogłyby się pogiąć i przemieścić w niekontrolowanym kierunku lub uszkodzić.


Dzieki!

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 10 sty 2019, o 00:18 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Jednym z miejsc, gdzie czesto sie wybieram bedac w Bytomiu, jest staw Brandka. Owo jeziorko położone jest wśród pól, miedzy Miechowicami a Karbiem. Powstalo ponoć w wyniku kopalnianego zapadliska, gdzie ziemia sie zapadła i wybiły podziemne wody. Staw często zmienia swój kształt i wielkość. Drogi, ktorymi sie do niego podchodzi, czasem są, a innym razem znikają gdzies w wodnych odmętach. Woda czasem podmywa pobliskie działki, a innym razem opada na tyle mocno, ze wyłażą na światło dzienne konary dawno potopionych drzew. Kilka lat temu nawet jakies pompy uruchamiali, bo Brandka zaczela zbytnio rosnąć i rozlewać sie tam, gdzie jej rozlewania zdecydowanie nie chciano ;)

Różne krąża po Bytomiu pogłoski skad sie wziela nazwa jeziorka. I czy Brantka czy Brandka? Piszą i tak i tak. Za czasow mojej podstawowki na osiedlu w Miechowicach mówilo sie, ze nazwa jest od wódki - bo tam ludzie chodzą czesto spozywac ten napój. A na gorzałe mówiono “brantka” wiec sie przyjelo…. Gdzieś jednak czytałam, ze na jakis starych, niemieckich mapach, na terenach, gdzie jeszcze nie powstało jeziorko, figurowała nazwa “Brandwiese”. Czy jedno z drugim ma cos wspolnego? Tego juz nie wiem..

Dojazd nad jeziorko od strony Miechowic, od ulicy Samotnej i działek. Wijące sie gruntowe drogi, głownie uzywane przez wędkarzy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dojazd od strony ul. Lipowej. Droga bardziej malownicza ale i bardziej wyboista!

Obrazek

Innym razem jade od ulicy Karbowskiej i potem pagórkami wzdłuż nowo zbudowanej trasy szybkiego ruchu. Dziwnie tak jechac, dosłownie obok autostrady, a szutrem, spokojnie, a obok śmigają auta jakby sie wściekły. Dzieli nas kilkadziesiat metrów, a jest tak bardzo inaczej.. Mija mnie kilkaset samochodow a jednoczesnie mam poczucie, ze miejsce gdzie sie znajduje jest odludne i rzadko odwiedzane…

Dwie drogi, dwa światy..

Obrazek

Stojąc u brandkowych brzegów niby jestesmy w srodku miasta, ale teren jest pusty, przestronny, można złapac szeroki oddech. Na horyzoncie majaczą odległe dzielnice - widac kopalniane szyby, kominy, kościelne wieże i wieżowce.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Sposób zagospodarowania terenu powoduje, ze mozna sie poczuć swojsko - jak w domu! Popularne sa np. dywany! O zroznicowanych kolorach, ksztaltach, deseniach i... stopniu wylinienia!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tu nawet terenowa wersja satelity!

Obrazek

Obrazek

Część jeziorka przy hałdzie jest chyba dość płytka - widac sporo zatopionych drzew! (gdzie indziej całe drzewa sa juz gleboko pod wodą)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na brzegu Brandki jest półwysep, ktory czasami staje sie wyspą. Wygląda jak piaszczysto- gliniasta górka porosła brzozami. Są to pozostałości szybu “Koch”. Szyb otwarto jakos pod koniec XIX wieku, a zamknieto jeszcze grubo przed II wojną światową. Ponoć była tu wieża szybowa, mozna znaleźć kawałki cegieł czy murków z jej podpór. Zdjęcia z czasów działalności szybu sie ponoc nie zachowały.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na owego szczycie piaszczysto - żwirowego wzniesienia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

U podnóża górki, dojazd od strony Miechowic.

Obrazek


Ponoć nad Brandką jest/była jeszcze jedna górka - pozostałość szybu o nazwie Sęp, ale w ktorym miejscu dokładnie to nie mam pojecia.

W tym roku spotkalam nad brzegami płetwonurków, którzy schodzili na głębokość 7-8 metrów i narzekali na muliste dno. Twierdzili, ze muszą sobie zrobic maski na twarz zaopatrzone w wycieraczki, ktore chodzą non stop i ścierają muł. Pokazywali mi tez świeżo nakręcony film z przechadzki (a moze powinno sie napisac “przepływki”? ;) ) miedzy konarami uschłych zatopionych drzew. Szczerze mówiac, niewiele było widac na owym filmie. Cos jak wędrówka po górach w bardzo gęstej mgle i deszczu. Acz miało to swoj mroczny klimat - woda wręcz gęsta od mułu, piachu, wirujących kawałków liści, kory, sitowia, a od czasu do czasu w tle zamajaczyły jakies konary, pogięte, oblepione gliną, jak jakies potwory zastygłe w bezruchu. Oprócz drzew ekipa znalazła na dnie równiez… dziecinny, trójkołowy rowerek! Tak samo obrosły błotem. Twierdzili zgodnie, ze chcą wierzyć, ze to śmieć, ktory ktos wyrzucił do stawu. A nie ze ów sprzet znalazl sie w wodnej toni w inny sposób, a jego uzytkownik również czai sie gdzies w terenach przydennych i tylko patrzy złapać za noge owych śmiałków, ktorzy zakłócają mu spokój ;)

Innym razem spotkałam wędkarza, ktory pokazywał mi na telefonie zdjęcie ryby - mutanta, ktorą złowił tu ponoc w zeszłym roku. Ryba była wielkości sporego karpia i głowe miała jak ryba młot. Albo to były trzy głowy??? Zamiast oczu wisiały jej jakies krwiste kalafiory - nadal, jak to pisze, mam to paskudztwo przed oczami. Wędkarz ów swój łup spalił w ognisku - jakoś wygląd nie zaostrzał apetytu ;)

Nadwodne klimaty jesiennego popoludnia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Hałda od północno - wschodniej strony Brandki porośnieta jest równymi rzędami drzewek, które przybrały płonące kolory.

Obrazek

Obrazek



Nadbrandkowe okolice są super miejscem na ogniska i biwaki “na przyrodzie”. Poniżej jeden z takowych, zapodany w ciepłe, październikowe popołudnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pękające nadwodne pałki powodują przesianie powietrza wirującym na wietrze “śniegiem”, ktorzy włazi równiez do nosa wywołujac nagłe ataki kichawki!

Obrazek

Obrazek

A rybki sie pieką!

Obrazek


Drugi, mniejszy stawek, położony jest na poludnie od Brandki. Niedaleko “ulicy” Szyb Pilgera. Nie wiem czy ma on jakas nazwe i czy ma podobną, pokopalnianą geneze powstania jak Brandka? Jedno jest pewne, ze równiez zmienia poziom zawartości wody. I zawiera jeszcze wiecej potopionych drzew. I tez jest lubiany przez wędkarzy.

Obrazek

Obrazek

Ptactwa tu dostatek, rowniez takiego gniazdującego na wystajacych z wody kikutach - suchcielach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Latem grobla przecinajaca staw była nie do pokonania suchą stopą. Jesienią bez problemu sie juz dało.

Obrazek

Stawek ten głównie mnie zainteresował ze względu na satelitarne zdjęcia - dziwnego półwyspu od jego północnej strony- ni to ruin czegoś, ni to zatopionego budynku?

Obrazek

Internet mi powiedział ( a dokladniej to forum), ze to zalany schron dowodzenia. I dotrzec mozna do niego w czasie duzej suszy (gdy woda wyschnie) albo wielkich mrozów (gdy woda zamarznie).
http://www.straznicyczasu.pl/viewtopic.php?t=6390

Mnie sie póki co nie udało tam dotrzec. Wleciałam w wode po kolana, w pewien zimny, listopadowy dzien. Widziałam tylko las trzcin… I nie był to pierwszy pech tego dnia.. Zabrałam na wycieczke ze sobą aparat bez baterii… ktora została ładująca sie na szafce.. Wiec “wyprawa” do powtórki, moze kiedys - w bardziej sprzyjających okolicznościach czasoprzestrzeni!

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 14 sty 2019, o 21:09 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Czasem sie śmiesznie składa, że szukamy różnych miejsc gdzies w cholere dalekimi światami, a kompletnie nie wiemy, co mamy koło domu. To nic, ze mieszkałam w Miechowicach prawie 20 lat. To nic, ze rowniez w tym roku minełam to miejsce autobusem, rowerem, samochodem - kilka razy. Raz to nawet przejeżdzałam od niego chyba 10 metrów. Tylko gęste krzaki skrywały swą zawartość…

O istnieniu tego miejsca dowiedziałam sie zupełnym przypadkiem - z internetu.

W miechowickiej górce Gryca siedzi dużo żelbetonu. Nalano go tam jeszcze przed II wojną światową. Zbiornik przeznaczony byl na wode. Od środka podparty jest lasem kolumn. Z wierzchu przysypany jest ziemią i porosły obecnie lasem - tak że ni cholery go nie widac od tyłu czy z boku - o ile sie przechodzi przypadkiem a nie węszy po chaszczu celowo.

Obrazek

Gdy podejść bliżej krzaki sie przerzedzają i wyłania sie cosik wyglądającego jak bunkier.

Obrazek

Po wojnie w czeluściach zabetonowanego wzgórza zrobiono magazyny i wybito otwór umozliwiający wjazd do środka autem. Ponizej zdjecie znalezione w internecie (chyba z googlemaps), nie wiem kto jest autorem - znajomy mi podesłał mailem dla porównania)

Obrazek

Teraz wjazd jest zamurowany pustakami, ale jakies dobre dusze wybiły w nich otwór umożliwiający swobodne wlezienie do środka. Jednak otwór jest na tyle mały, ze nikły snop światła dziennego nie oświetla nawet pierwszych kilku metrów pomieszczenia - nie mówiąc o ogromnych połaciach reszty komory - giganta.

Obrazek

Obrazek

W środku panuja wiec totalne ciemności, a światło zwykłej latarki rozprasza sie niesamowicie szybko i jakby zawiesza na mgle z podnoszonego spod nóg kurzu. Jedynie zabrany ze sobą akumulatorowy reflektor - szperacz pozwala w pełni nacieszyc oczy klimatem miejsca - no i porobić kilka zdjęć.

Duchy podziemnych czeluści ;)

Obrazek

Jest tu jedna, niesamowicie wielgachna komora! Wysokości jest ponoc 5 metrów. Kolumnady, rozchodzące sie na wszystkie strony, sprawiają wrażenie jakbyśmy sie znaleźli w jakiejs starej, tajemniczej światyni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ktoś kiedyś chyba palił we wnętrzach ognisko, bo wszystko w środku jest solidnie osmolone. Oparłam sie z kabakiem o kolumne (coby sie mniej ruszać w czasie 60 sekund naświetlania) i tydzien żeśmy sie czyściły z dziwnej, tłustej mazi, będącej skrzyżowaniem żywicy, smoły i mokrego popiołu ;)

Obrazek

Obrazek

Na podłodze jest sporo gruzu (nie wiem skąd bo sufit zdaje sie byc solidny i nie widac oznak osypywania sie).

Obrazek

Dzielna ekipa zwiedzaczy podziemi ;)

Obrazek

Kapliczka na szczycie wzgórza.

Obrazek

Klimaty okolicznego parku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A to pierwsze zdjecie jakie mi zrobił kabaczek! Ładne nie?:D

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 sty 2019, o 17:10 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Na jedną z wycieczek rowerowych wybieram sie w rejon elektrociepłowni Miechowice. Zakład działa wiec na teren raczej nie wleze, ale może tu i ówdzie da sie zapuścić żurawia.

Ścieżki o zróżnicowanej nawierzchni wiodą w strone kominów.

Obrazek

Obrazek

Przy samym murze okalającym zakład kłebi sie busz krzaków i pnączy.

Obrazek

Obrazek

Mimo że tylko siedze na płocie kilku ochroniarzy coś mi wygraża i pokrzykuje. Co mówią nie wiem, bo właśnie wjechał pociąg i jego zgrzytanie i świstanie skutecznie tłumi inne dźwięki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Potem jade sobie na tereny gdzie niegdys była nasza miechowicka kopalnia. Zaorali ją bardzo skutecznie, nie zostało juz nic naziemnego. W pionowe szyby i sztolnie niektórzy włażą i szukają tam szczęścia, ale to juz raczej nie moja bajka.

Pozostałością tamtych czasów i klimatów jest wielka czarna hałda, na którą sie wspinam i podziwiam widok wokoło na karłowaty, pożółkły jesiennie las. “Szczyt” hałdy jest bardzo rozległym płaskowyżem, gdzie monotonie krajobrazu ubarwiają jedynie… kałuże ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jedne z wielu miechowickich jeziorek.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

O i jeszcze taka “pamiątka” po kopalni wlazła mi w oczy.

Obrazek

Resztki jednego z pawilonów. Kraciaste niebo o rdzawym zabarwieniu. Z tego co wiem zdjecia juz o walorach historycznych…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Chyba dawny kopalniany wagonik. Dziś przykościelny kwietnik.

Obrazek

Miejsce odpoczynku i biesiady - dla pojazdu, kierowcy z kumplami i okolicznego ptactwa :)

Obrazek

Wyznania i “złote myśli” na murach.

Obrazek

Obrazek

W krainie zwisających kabli.

Obrazek

Przygarażowe okolice jakoś zawsze tchną spokojem i atmosferą spowalniania czasu…

Obrazek

Obrazek

Przy jednych garażach czai sie moj ulubiony sklepik. Szkoda, ze juz nic w nim nie kupie… Mogliby tu zrobic Helikoptera nr 2! :)

Obrazek

Obrazek



Miechowicki festyn, jakoś przy okazji odpustu w Boże Ciało. Przebierańcy, militaria i fajne stare auta!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


A na koniec moje ulubione miejsce, gdzie zwykle zaczynam i kończe swoje rowerowe wycieczki. Popękany, zarosły ziołami asfalt, gdzie mozna sie wyłożyć i pogapić w niebo. Wysoka trawa skrywająca przed oczyma podążających pobliskim chodnikiem czy szosą. Wygrzana chropawa powierzchnia. Widok na niebo, kamienice i zieloność zarośli. Nie wiem czemu, ale to miejsce emanuje spokojem i jakas pozytywną energią. W sam raz na krótką sielanke, na pozbieranie myśli, usnucie dalszych planów. Na kanapke, piwo czy soczek.

Obrazek

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 29 sty 2019, o 16:53 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
I ostatnia relacja z zeszłorocznych wycieczek po Bytomiu :)

Polny tramwajek na falistych szynach zmierza na Stroszek lub spowrotem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rozsiane po Bytomiu, tu i ówdzie białe, różnokształtne rzeźby - mniej lub bardziej abstrakcyjne.

Obrazek

Obrazek

Tu akurat takowe uwięzione na wyspie ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kamienica na Karbiu. I kazdy poziom okienek nieco w innych klimatach, ale kazde dość nietypowe i wpadające w oko.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ułatwienia dla oszczędnych kibiców - na tyłach stadionu Polonii.

Obrazek

Krajobraz z dwukołowcem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Herb miasta z substancji sypkich ;)

Obrazek

Rekreacyjne tereny przy wiadukcie. Słoneczne, lipcowe, sielskie popołudnie. Odpoczywają i bawią sie młodsi i starsi.

Obrazek

Obrazek

Klimaty złomowisk i rdzy wygrzewającej sie w słoncu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kanapowe zaułki na Karbiu..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tu pojazd jakiegos miłośnika psów :)

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 9 kwi 2019, o 17:33 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Znacie ten film? Ja dopiero dzis go obejrzalam! I wlasnie tej knajpy na Bobrku szukałam z Belgami w lipcu, wlasnie kurde tej z 3:05.. Ale wszystko wskazuje, ze juz jej nie ma... 16 lat to jednak masa czasu, zwlaszcza dla takich przybytków....

https://www.youtube.com/watch?v=ZOudvNN ... 3F_PkNFhcY

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 9 kwi 2019, o 18:08 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 21:36
Posty: 6072
Lokalizacja: Chorzów/Hajduki
Pochwały: 1
Imię: Henryk.
Parę lat temu widziałem,powiem Ci tak.
Dobrze że jej nie ma a wczasach jej "świetności" po wejściu z Belgami nie bylibyście w komfortowej sytuacji.

_________________
"Jestem śląskie dziecko i Ślązakiem zginę.Kocham śląską ziemię i śląską krainę....."
Juliusz Ligoń.

[*] http://www.youtube.com/watch?v=4Fx4mshinO0 [*]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 9 kwi 2019, o 21:18 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Heniek napisał(a):
Parę lat temu widziałem,powiem Ci tak.
Dobrze że jej nie ma a wczasach jej "świetności" po wejściu z Belgami nie bylibyście w komfortowej sytuacji.


Naprawde az tak zle bywalo? :rotfl3:

Czy to tylko takie legendy? Bo np. Lipinami tez straszyli a bylam 2 tygodnie temu i bardzo przyjemni miescowi, cienia agresji czy niecheci do przyjezdnych.

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 10 kwi 2019, o 04:48 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 21:36
Posty: 6072
Lokalizacja: Chorzów/Hajduki
Pochwały: 1
Imię: Henryk.
Mówiono że w Lipinach i na Bobrku ludzie mieszkali za karę i dlatego tak agresywni byli. ;)
Lipiny obecnie są bardziej "przyjazne" agresywne pokolenie odeszło.

_________________
"Jestem śląskie dziecko i Ślązakiem zginę.Kocham śląską ziemię i śląską krainę....."
Juliusz Ligoń.

[*] http://www.youtube.com/watch?v=4Fx4mshinO0 [*]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 10 kwi 2019, o 19:22 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Heniek napisał(a):
Mówiono że w Lipinach i na Bobrku ludzie mieszkali za karę i dlatego tak agresywni byli. ;)
Lipiny obecnie są bardziej "przyjazne" agresywne pokolenie odeszło.


Aaaa czyli byl problem ze starszymi... Zawsze myslalam ze zawsze najbardziej agresywna jest mlodziez... Przynajmniej ja sie ich najbardziej boje...

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 17 kwi 2019, o 04:45 
Offline
Przyjaciel
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 maja 2009, o 21:36
Posty: 6072
Lokalizacja: Chorzów/Hajduki
Pochwały: 1
Imię: Henryk.
W samym centrum
Załącznik:
DSCN0206.JPG
DSCN0206.JPG [ 207.06 KiB | Przeglądane 401 razy ]

_________________
"Jestem śląskie dziecko i Ślązakiem zginę.Kocham śląską ziemię i śląską krainę....."
Juliusz Ligoń.

[*] http://www.youtube.com/watch?v=4Fx4mshinO0 [*]


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 4 mar 2020, o 10:32 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
A ja mam nowy cel w życiu - odwiedzić wszystkie bytomskie podwórka i bramy. Zajrzeć tam zanim się zawalą albo ktoś je zamknie albo odremontuje... Póki są zawieszone, w takim jak obecnie, malowniczym półtrwaniu. Zdaję sobie sprawę, że ten stan jest niestabilny i muszę się spieszyć... Jedno jest pewne - domofon to mój największy wróg! ;)

Długo się zastanawiałam jak posegregować czy usystematyzować nasze zdjęcia, wspomnienia czy przygody ze szwendania się po tych zaułkach. W końcu doszłam do tego, że się nie da... A nawet jakby się dało - to nie odda to chaotycznego klimatu naszych wędrówek. Bo bardzo często będąc na jakimś podwórku - totalnie nie wiemy gdzie jesteśmy, pod jakim adresem - i gdzie wyjdziemy. Bo wchodząc jedną bramą - niejednokrotnie wychodzimy na główne ulice kilka przecznic dalej. Bo mijamy labirynt wewnętrznych kamienic, których fasady nie wychodzą na ulice, przeskakujemy murki oddzielające kiedyś coś od czegoś, kręcimy się po pustych lub zarośniętych placykach, gdzie niegdyś stały jakieś zabudowania. Często robiąc zdjęcie jakiegoś miejsca - nie umiałabym trafić w nie ponownie. Ot - spacer po miejskim labiryncie :) Jedno jest pewne - listonosz to ma tu przerąbane! ;)

Włócząc się po podwórkach i bramach spotkaliśmy wiele ludzi, były różne przygody i zabawne sytuacje. W większości przypadków już nie pamiętam, która scenka była na jakim dokładnie podwórku. W relacji są więc one przemieszane i dobrane losowo - bo mogły się zdarzyć wszędzie... Wszelka zbieżność osób i miejsc jest przypadkowa.

Bytomskie podwórka są owiane niekoniecznie dobrą sławą. Tak się rodzą legendy... Wielu ludzi przestrzega przed takimi spacerami, że niebezpiecznie, że żule, że Cyganie, że narkomany. Że lokalsi niekoniecznie są przychylnie nastawieni, nawet do kogoś z drugiej części miasta. Ktoś mi nawet mówił, że "tu są strefy” - cokolwiek by to znaczyło. Że powiedzenie, że jest się z Miechowic - może wyjść na gorzej, niż by się powiedziało, że się pochodzi z Honolulu ;) Ja tam zazwyczaj uważam, że prawdę łatwiej obronić ;) Póki co nie mieliśmy szczególnie niemiłej czy niebezpiecznej sytuacji w czasie naszych podwórkowych wycieczek. Było może kilka takich “na granicy”, ale zawsze udało się jakoś wybronić i rozmowę sprowadzić na właściwe - przyjazne i wesołe tory.

W większości przypadków łazimy po podwórkach chyba w dobrej ekipie - bo ja, moi rodzice i kabaczek (lat 4). I tak jak mam wrażenie, że samotną dziewczynę może ktoś wciągnąć do piwnicy, samotny chłopak może w mordę zebrać, a rodzinę, która wygląda jakby poszła po obiedzie do parku na spacer i nagle ją coś teleportowało w największy zaułek - raczej nikt nie ruszy. To trzeba by już naprawdę trafić na jakiegoś dewianta i osobę skrajnie zdegenerowaną - a takich na szczęście nie ma zbyt wiele. Często więc na twarzach młodzieńców podpierających bramy czy stanowiących ciągłe finansowanie popularnych browarów - widzimy jedynie niedowierzanie i rozterkę: “A ci tu k… co?? Z księżyca spadli? Zabłądzili?”. Kilkakrotnie nas pytali czy nie pomóc, albo czego szukamy. Odpowiedź, że szukamy ulicy X numeru Y tym bardziej wprawiała ich w zakłopotanie (zwłaszcza jak podajemy ulice z drugiego końca miasta ;)

A tak naprawdę - te opowieści o “niebezpieczeństwach” to muszą być całkiem wyssane z palca. Miałam okazję również zapuszczać się w te podwórka z koleżanką - tzn. dwie baby i jeszcze wysiadałyśmy z auta na sosnowieckich blachach ;) Czy w ogóle można mieć gorsze wejście? ;)

Na dzisiejszym spacerze w podwórka wchodzimy z ul.Dworcowej - a wychodzimy nieraz na Powstańców czy Jagielonskiej.

Jedno z podwórek typu “studnia”. Z ciekawymi nieregularnymi balkonikami. Część z nich siedzi w siatce. Albo się osypują albo ktoś tam hoduje kota o przeznaczeniu wyłącznie poduszkowym ;) Na jednym z balkonów rosną już całkiem dorodne drzewka! Chyba samosiejki - bo raczej przypuszczam, że nikt nie hoduje takowych w doniczce.. Choc kto wie?

Obrazek

A tu mix balkonu z zewnętrznymi schodami. Nie wyczailiśmy czy to fragment klatki schodowej czy trasa alternatywna?

Obrazek

Tu kolejne podwóreczko, o ciekawym deseniu powygryzanego betonu.

Obrazek

Obrazek

Acz najbardziej zastanowił nas ten wystający pokoik? Zabudowany balkonik? Kibelek? Malutkie toto, z okienkiem, wyraźnie “wypiętrzone” poza równą ścianę kamienicy. Musieli mieć w tym jakiś cel!

Obrazek

Obrazek

Jedna z wąskich, wewnętrznych uliczek prowadząca wgłąb labiryntu…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Docieramy do muru. Za nim kolejne podwórka, przynależne już innej ulicy. Dziś mur nas zatrzymał. Wracamy tą samą drogą. Na kolejnych wycieczkach nieraz takie mury juz nie będę dla nas przeszkodą w dalszej eksploracji ;)

Obrazek

Obrazek

Cudnie obrośnięta bluszczem ściana! Ciekawe ile lat ma to pnącze?

Obrazek

Obrazek

Albo taka ścienna kępa!

Obrazek

Obła baszta! Jak w prawdziwym zamku! Ciekawe muszą być wewnątrz pokoje!

Obrazek

Obrazek

Lubię zaglądać ludziom na balkony ;) Zwłaszcza w miejscach, gdy nie są one przymusowo ujednolicone, tak jak na osiedlach.. Gdy każdy z nich jest inny i opowiada swoją własną historię.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wewnętrzne garaże… Chyba już nieużywane do celów standardowych...

Obrazek

Kolejny budynek we władaniu malowniczych pnączy!

Obrazek

Obrazek

Różnobarwne zaułki…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu chyba kiedyś był sklepik?

Obrazek

Kolejna wewnętrzna uliczka, o której istnieniu nie mieliśmy pojęcia...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Paprocie pnące? Dzielne są skubańce! Tak bujnie wyrosnąć w tak niedogodnym miejscu! Gdzie to korzonkami się połapało! :)

Obrazek

Tu chyba jeszcze niedawno było więcej budynków… Coś zniknęło, ale w przestrzeni jeszcze czuć tego obecność… Coś jeszcze nie do końca wymazało się, jeszcze czuć zapach, jeszcze widać zarys…

Obrazek

Obrazek

Zaułek sportowy. Nienawidziłam gry w kosza - to tu bym się chyba skusiła!

Obrazek

Obrazek

Malownicze bramy giganty o łukowatych sklepieniach...

Obrazek

Obrazek

Wewnętrzna kamieniczka o ciekawym kształcie..

Obrazek

Zestaw wypoczynkowy Żanety i Matiego!

Obrazek

A siedząc na innej kanapce można sobie dłubać przy aucie!

Obrazek

Tu był i “club”, i “kebabownia”, i księgarnia. Dziś nie wyglądały już na czynne…

Obrazek

Obrazek

Jedynie ten miły mały zakładzik przetrwał. Szewc chyba?

Obrazek

Bogato rzeźbione fasady gdzieś w rejonie placu Sikorskiego. Stąd też zaglądamy w kolejne bramy.

Obrazek

Obrazek

Cieniste podwóreczko w klimacie zdecydowane ceglanym!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Podniebny zagajnik!

Obrazek

Klatki schodowe o malowniczo wycinanych, rzeźbionych czy żłobionych elementach - schodach i poręczach. Ażurowe koronki i metalowe wywijaski. Teraz to by się raczej nikomu nie chciało wprowadzać takich finezyjnych upiększeń!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Często tu napotykamy lekko kręcone schody…

Obrazek

Jednak i w starym budownictwie niektóre klatki schodowe są dużo prostsze w formie.

Obrazek

A tu bum! Nagle wyrosła przed nami biała ściana… Jak jakaś fatamorgana.. Jak jakiś błąd w krajobrazie, który z niewiadomych przyczyn się “nie wczytał”... Jak specjalnie przygotowany ekran, żeby wyświetlić na nim film... (aż podeszliśmy pomacać czy to miejsce istnieje naprawdę czy tylko wyobraźnia płata nam figla? Jakoś tak namacalnie brakuje na nim okien, drzwi, życia...

Obrazek

Na zakończenie wycieczki wizyta w naszym ulubionym mlecznym barze na Dworcowej! O tej jadłodajni i spektaklach tam zachodzących - można by napisać osobną relacje! Może kiedyś? :)

Obrazek

Obrazek


cdn

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 6 mar 2020, o 20:07 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Na kolejną wycieczkę wypuszczamy się w rejon ulicy Korfantego i Smolenia. W bramy włazimy w sposób chaotyczny - to na lewo, to na prawo, to wychodzimy innym wejściem niż weszliśmy. To przez piwnicę, to przez strych, to krętymi schodami i przez jakiś balkonik. Jedynie po dachach nie mieliśmy okazji jeszcze chodzić - ale wszystko przed nami! Dachy bytomskie to też ponoć klimat jedyny w swoim rodzaju i zupełnie inny obraz miasta. Ponoć też całkiem duże przestrzenie można tym sposobem pokonać. No ale póki co wracając na ziemie - do ciemnych i wilgotnych bram o specyficznym zapachu. A no właśnie - podwórkowe zapachy… Często są one powtarzalne - woń kibelkowo - chmielowa w bramach i gotująca się kapucha zalatująca z okna.. ;) Ale bywało też nietypowo.. Np. silny zapach konwalii.. Albo z jednej opuszczonej kamienicy dawało aromatem ryb i wodorostu - jak powiew znad morza!

Jedno z dzisiejszych ciekawszych spotkań: Wydaje mi się, że jestem na podwórku sama. Dziubię coś z aparat, gdy słyszę głos jakieś pół metra za mną - “A pani tu co? Co pani tu szuka i fotografuje? Hę?” Mówię, że ptaki. Tak mi przyszło do głowy, bo akurat jedna taka puszysta kulka zaczęła się huśtać na sznurku z praniem, takim co zostało wyprane jeszcze w poprzednim tysiącleciu (o ile w ogóle ;) Koleś od razu zmienia ton. Twarz mu się rozjaśnia uśmiechem. “Tu są dziesiątki ptaków! Tu się lęgną! Tam pod siódemką, gdzie mieszkała pani Filipiakowa, tam teraz jest pusto. Ileż tam jest gniazd!”. Trafiłam na ornitologa, prawdziwego człowieka z pasją! Godzina nie moja! Lubię ptactwo, ale niestety nie znam się na nich za dobrze. Zatem nie byłam w stanie zapamiętać tego wywodu pełnego nazw gatunkowych i innego fachowego słownictwa. Że czyżyki wąskonose przestały się pojawiać, że w latach 80 tych to nawet gile zielone tu się gnieździły, a że teraz łagodniejsze zimy, więc jest więcej piskląt ale są one słabsze… Jak bardzo żaluje, że nie mam jak nagrać tej naszej rozmowy.. Acz ciężko to rozmową nazwać, bo moje wstawki ograniczają się do “aha, yyyyhmm, no tak”

Tu podwórko obserwujemy tylko z zza płotu. I zza kordonu pachnących krzewów - różyczek, dzikiego bzu…

Obrazek

Jakiś uniolubny polityk też tonie w zaroślach ;)

Obrazek

Tu akurat od frontu.. Całkowicie opuszczona kamieniczka...

Obrazek

Bramy o rzeźbionych sufitach…

Obrazek

… prowadzą na ceglane podwórka… Tu chyba rośnie sosna? Niewiele kojarzę sosen w Bytomiu!

Obrazek

Obrazek

Balkon wsparty na solidnych belach!

Obrazek

Balkoniki we wnękach, widziane z zewnątrz i wewnątrz…

Obrazek

Obrazek

Schody w takich kamienicach to zupełnie coś innego niż w bloku, niż to do czego przywykłam na co dzień. Takowymi schodami nie ma opcji iść cicho.. Każdy stopień odzywa się inną melodią dźwięków… Jeden skrzypi cieniutko i przeciągle, inny jakby dudnił, jeszcze kolejny zdaje się wydawać dźwięk hamującego awaryjnie auta… Spod następnego wybiega cała mysia rodzinka! Jedna duża i chyba z 7 malutkich! Hop hop hop - skaczą po kolejnych schodkach i znikają w dobrze sobie znanej dziurze w ścianie...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I kolejne bramy o ścianach krytych dekupażem….

Obrazek

Obrazek

Kącik dziecinny…

Obrazek

I znów ceglasto….

Obrazek

Kamienice tu wykazują ciekawą rosochatość… Każda ma inną wysokość! Trochę to zasiewa wątpliwość na mój plan na przyszłość tzn. wędrówkę po bytomskich dachach... ;)

Obrazek

Zaułek...

Obrazek

Zwraca uwagę nietypowo duża ilość solidnych, zewnętrznych rur…

Obrazek

Zagłębiamy się w kolorowo udekorowaną malunkami bramę....

Obrazek

Obrazek

...która prowadzi nas do całkiem sporego labiryntu uliczek, przejść, murków, i wydeptanych ścieżynek wśród zarośli…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stworzenia bramne ;) "Podpieracz ścienny" - bardzo rozpowszechniony w tych rejonach gatunek!

Obrazek

Komórek tu ci dostatek! Chyba do każdego lokalu przynależała kiedyś komórka! Wygodna rzecz - było gdzie trzymać rowery, wózki, narzędzia czy wszelakie bambetle, które na codzień nie są potrzebne a szkoda wyrzucić.

Obrazek

Ta fotka zrobiła się przypadkiem. Aparat mi wypadał z ręki i łapiąc go w powietrzu się nacisnęło. Zostawiłam więc to zdjęcie - trochę nieostre, ale takie z historią! ;)

Obrazek

Parter pustaki, wyżej dykta… A kolejne, wyższe piętra chyba są nadal zamieszkane? Chyba że pety same z okien wylatują, bez ingerencji i współpracy człowieka? ;)

Obrazek

Można coś oddać do skupu (butelki, metale kolorowe). Żałuje, że akurat nic nie mieliśmy - następnym razem coś trza zorganizować, aby móc wejść, pogadać… Z pustymi rękoma to tak jakoś głupio...

Obrazek

Komis już chyba nie działa od lat...

Obrazek

Sporo okolicznych kamienic to już tylko wydmuszki…. Niektóre wykorzystywane do celów biesiadno - imprezowych, inne chyba już w stanie uniemożliwiającym nawet to...
Ciekawe jak dawno zostały opuszczone? kiedy jeszcze mieszkali w nich ludzie? I ile jeszcze postoją…

(odpowiadając na jeden z komentarzy - nie, to nie Warszawa po powstaniu ;) )

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tydzień po naszej wycieczce doszły nas wieści, że jakiś “pustostan na Smolenia się zawalił”. Ciekawe czy któryś z tych… I czy przypadkiem któreś z moich zdjęć ma już walory historyczne?

I znów wędrówki zakosami wycinanych schodków. To ulubiony fragment wycieczek dla Kabaczka - w dół i w górę (nieraz kilkakrotnie i do znudzenia) po skrzypiących, pachnących starym drewnem konstrukcjach!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tutaj, w tej bramie, wyjątkowo dużo rzeźbień spogląda na nas ze ścian..

Obrazek

Obrazek

Z wizytą w czarnej strefie ;)

Obrazek

Jest nieraz taki moment na wycieczkach, gdzie “karta pamięci” się zapycha. I nie mam tu na myśli aparatu fotograficznego ;) Tylko ludzką pamięć, zdolność rejestrowania, odróżniania, segregowania, przyporządkowania. Nadchodzi taki etap, gdzie kolejne miejsca, kolejne atrakcje, zwiedzone, zaliczone, poznane - będą już tylko bezładnym kalejdoskopem obrazów i zdarzeń, które po zamknięciu oczu przesypują się w sposób losowy, jak wrzucone do beczki i zamieszane dużą chochlą. Nie wiem czemu, ale bardzo lubię ten etap zmęczenia eksploracją otaczającej mnie rzeczywistości, ten moment przesytu, ten bezładny mętlik i kołujące przed oczami obrazy. Etap dający poczucie dobrze spędzonego dnia, wykorzystanego właściwie czasu. Wrażenie dające w swoim chaosie irracjonalne wręcz - ale poczucie odpoczynku i błogości. Dziś ten moment nadszedł właśnie teraz… Mamy więc w wirującym kotle: kamerliki, gołębniki i dawne bary. Mamy krainy malowniczo spękanego betonu, kwadratowej i prostokątnej płytki brukowej sprzed lat, skrzypiącego pod podeszwami żwiru i ciamkających błotnistych kałuż. Mamy dyndające na kablach buty, okna kryte sarenkami, spadające z nieba parówki i pancerne drzwi, do których ktoś ponoć ma klucz… Albo przynajmniej kiedyś miał…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dziś dla odmiany odwiedzamy inny bar mleczny! Na rogu Smolenia i Żołnierza Polskiego! Pyszne pierogi z mięsem tam mają! Kiedy się tylko da to tu zaglądamy!

Obrazek

Obrazek

Obrazek


cdn

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 11 mar 2020, o 10:11 
Offline

Dołączył(a): 11 mar 2020, o 09:53
Posty: 1
Imię: Kasia
Jestem ogromną fanką Twoich wpisów i z niecierpliwością czekam na kolejne :) Widzę w Tobie bratnią duszę :D
Może z czasem uda mi się wrzucić zdjęcia ze swoich eksploracji :) Głównie Świętochłowic i bliskich okolic.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 11 mar 2020, o 23:05 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Silverka napisał(a):
Jestem ogromną fanką Twoich wpisów i z niecierpliwością czekam na kolejne :) Widzę w Tobie bratnią duszę :D
Może z czasem uda mi się wrzucić zdjęcia ze swoich eksploracji :) Głównie Świętochłowic i bliskich okolic.


Dzieki za mile slowa! :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: Znalezienie bratniej duszy zawsze niezmiernie cieszy!

O Bytomiu bedzie jeszcze co najmniej kilkanascie relacji - sporo sie powloczylismy tam w minionym roku - tylko czasu wciaz malo, zeby to wszystko opisac! ( i przeklikac na forum - to tez zajmuje baaardzo duzo czasu, wiec jakby chciala szybciej znalezc kolejne relacje - to są na blogu jabolowaballada - tam sie pojawiaja wczesniej)

I mam nadzieje ze wrzucisz cos ze Swietochlowic! Mialam okazje raz zawitac na Lipiny - i klimatyczne to bylo! :)

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 12 mar 2020, o 19:38 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2888
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Tym razem ruszamy w jeden z ciekawszych rejonów - w sektor kamienic ograniczony ulicami: Piekarską, Wrocławską, Powstańców i Piłsudskiego. Region posiadający sporą ilość wewnętrznych kamienic, które żadnym swoim kawałkiem nie przytykają do ulic. Miejsce będące praktycznie jednym, wielkim, zawiłym podwórkiem. Ponoć da się przejść cały nie wychodząc na ulice i forsując jedynie niewielkie murki. Słyszałam, że o tym sektorze powstały opowiadania z pogranicza horroru i fantazy, a również jakaś gra komputerowa. Nie dziwię się - teren ma potencjał!

Na jednym z podwórek leżą rozrzucone rowerki i hulajnogi. Kamienica na lewo i na prawo patrzy na nas ciemnymi prostokątami wyłupanych okien. Ktoś jednak gdzieś tu musi mieszkać. Gdzieś z wnętrza pozornie opuszczonych kamienic łupie wesoła i skoczna muzyka. Rowerki chyba też nie są bezpańskie, ktoś ich czasem używa. Póki co nie porósł ich mech, który gęsto wyściela chodnikowe płyty, którymi jest wyłożone podwóreczko. Kabak bez pytania (i zanim zdążę zareagować) wskakuje na jeden z rowerków i zaczyna jeździć wokół podwórka. Z bramy wychodzi chłopczyk o ciemnej karnacji i zaczyna buczeć, że jego rowerek odjeżdża w siną dal.. Za chwilę z głębi korytarzy wyłania się ojciec, klasyczny Cygan. “Ej ty! To rowerek mojego synka!" Ja mówię, że wiem i zaraz oddamy.. Łapie kabaka, mówie “oddaj rowerek, to chłopczyka”. A kabak “Nie!! Ten rowerek jest przecież opuszczony!” Sytuacja robi się napięta… Cygan proponuje kompromis - jeszcze jedno kółko wokół podwórka i rowerek wraca do właściciela. Na koniec przynoszę rowerek Cyganowi, patrzę mu w oczy i mówię: “przepraszam za tą całą sytuacje…”. Facet chyba nie jest zły. Uśmiecha się niepełnym garniturem zębisk. “Nie ma za co, ja to rozumiem, że czasem się coś tak przyklei” :)

Jak ul. Piekarska to nie może się obyć bez sławnego tramwajka!

Obrazek

Ten nieco nowszy, ale również lubię te modele.

Obrazek

Początkowo podwórka, w które zaglądamy, są dosyć “płytkie”. W tym sensie, że brama prowadzi na placyk otoczony przez kamienice i tyle. Nie ma przejścia dalej...

Obrazek

Obrazek

To podwórko jakieś takie betonowe i okratowane.. Kojarzy mi się ze spacerniakiem w pierdlu ;)

Obrazek

Tu całkiem nowy płot przegradza nam dalszą trasę wędrówki… To żesz to szlag!

Obrazek


Początek naszej wycieczki po labiryntach przy Piekarskiej nie jest więc zbyt rokujący… Już się obawiamy, że zasłyszane opowieści o “wewnętrznym mieście” są zmyślone albo już nieaktualne…

Podwórko z przyrośniętym dywanem

Obrazek

Obrazek

Nieraz wrasta coś solidniejszego! Do jednej z kamieniczek przykleiła się malownicza baszta! Dobudowali ją później? I taka jedna samotna… Moim zdaniem przydałaby się jej koleżanka!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Klatka schodowa o malunkach z rolki. Jakoś coraz rzadziej się takowe spotyka, a bardzo je lubiłam!

Obrazek

Okienko… Widać, że komuś strasznie zależało, aby je zabić i uniemożliwić przeniknięcie do środka…

Obrazek

Czemu? Że niby ktoś tą starą oponę ukradnie?

Obrazek

Tu wycinany schodowy metal nieco już nadgryziony patyną rdzy… Wygląda jak nadkola naszej skodusi ;)

Obrazek

Tu inny deseń wycinanek i ten póki co się opiera dzielnie nadgryzaczom!

Obrazek

Widać ślad po budynku, którego już nie ma… Odszedł w przeszłość… Został tylko jego cień i oddech wyryty na murze sąsiada...

Obrazek

Tylko jaki dziwny kształt musiał mieć ten budynek? Patrząc na ten fragment ukośnego muru przytykający do balkonów?? Co to stało tutaj za dziwo?

Obrazek

No i w końcu bramą widoczną na tym zdjęciu - udaje się nam dostać w poszukiwany rejon! Hurra! On istnieje naprawdę - i jest tak fajny i klimatyczny, że rzeczywistość okazuje się przerosnąć nasze oczekiwania!

Obrazek

Teraz sobie powędrujemy do woli pylistymi ścieżynami pośród wszelakich ruin i zagajników!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ciekawe półkoliste okna ma ten budynek - te na drugim piętrze. Czemu akurat inny kształt niż piętro niżej??

Obrazek

Tu się ktoś wykazał żelazną konsekwencją w zatykaniu okien dyktą…

Obrazek

Obrazek

Tu konsekwencja była jedynie częściowa - albo już dykty zaczęło brakować? ;)

Obrazek


Można przysiąść na chwilę w cieniu drzew i odsapnąć od upału. Na miękko, z oparciem… Wokół śpiew ptaków, bzyk owadów, odległe bulgotanie aut czy tramwajów.. Takie dźwięki, jakie rozchodzą się w upalne, letnie popołudnie. Takie ciężkie, lepkie i palące słońcem w pysk. Takie, gdy każdy cień i każdy kawałek zieleni daje wytchnienie i przerwę od mrużenia oczu... Tu nie brakuje ani zieleni, ani rozwalisk, w cieniu których można przysiąść i delektować się ciszą... Aż się nie chce wierzyć, że jesteśmy praktycznie w centrum dużego miasta

Obrazek

Kawałek dalej biesiada rodzinna!

Obrazek

Coś mi wlazło w kadr! Chyba jakieś dziecko nawiało z imprezy? Czy może wypuściło się na samotną eksploracje miejskich labiryntów? Nieduży krasnal wyłania się z chaszczy i cieszy mu się gęba! ;)

Obrazek

Pozostałości auta stają się powoli fragmentem przyrody…

Obrazek

Cieniste podwórko częściowo wykafelkowane.

Obrazek

Obrazek

Faliste dna balkonów…

Obrazek

Boczne przejście do jednej z wielu wewnętrznych kamienic.

Obrazek

Taras na dachu garażu! :)

Obrazek

Siku dozwolone! Na “dwójkę” trzeba pod mur ;)

Obrazek

Nie ma już tego sklepiku… Ciekawe gdzie był? W bramie czy w podwórzu?

Obrazek

A tu całkowicie opuszczone podwórko…

Obrazek

Obrazek

I mur, przez który uda nam się przeprawić, aby kontynuować wycieczkę.

Obrazek

Kolejny zaułek wypoczynkowy!

Obrazek

Mój aparat trochę zaburza kształty i perspektywę, więc tak dobrze nie widać... ale to miejsce miało kształt trapezu. Dachy tych budynków po bokach były znacznie bliżej siebie niż ich podstawy. Zupełnie jakby się to wszystko składało nam nad głową. Albo tylko takie zaburzenie optyczne?

Obrazek

I znów wyboiste wewnętrzne uliczki rozłażą się na lewo i prawo! Gdzie iść? Bo chce się iść wszędzie!

Obrazek

Obrazek

Dzieciarnia najpierw kopię piłkę klasycznie…

Obrazek

A potem wchodzą na wyższy poziom meczu. Dokładnie i dosłownie. Wchodzą na dachy garaży i tam kontynuują futbolowe wyczyny.

Obrazek

Do tej kamienicy musi być wejście od drugiej strony.. Bo część mieszkań jest używana - a wejścia są zamurowane!

Obrazek

Obrazek

Wyłazimy na spory asfaltowy plac przed kamienicą z dachowym grzebieniem.

Obrazek

Opuszczone garaże.

Obrazek

I znów mroczne tryfty… Ta wyjątkowo ciągnie piwnicznym chłodem...

Obrazek

A tu nie wiem co Kabaczka naszło! Chyba z 10 minut tańczyła i śpiewała. Mówiła, że “to dobre miejsce”. Jedna z okiennych babuszek miała chyba dzień ciekawszy niż zwykle ;)

Obrazek

A tu mury, na których się jednak oparliśmy.. Chyba za wysokie dla nas do pokonania? Znaczy co? Musimy zawrócić?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A kuku! Jednak nie wracamy! Przejście odnalezione! Przejście odnalezione!

Obrazek

Zapuszczając żurawia komuś do chałupy ;)

Obrazek

To się nazywa solidna pajęczyna! :)

Obrazek

Bytomskie podwórka otwierają przed człowiekiem szereg nieznanych perspektyw! Może kurs płetwonurków?

Obrazek

Gdzieś w kolejnej bramie…

Obrazek

Obrazek

Ot i wyleźlim. Ot taka fasada! Ot taka zwykła kamienica - jedna z tych, które oddzielają ruchliwe miasto od zielonego labiryntu z innego świata...

Obrazek


cdn

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 12 mar 2020, o 22:03 
Offline

Dołączył(a): 3 wrz 2009, o 14:45
Posty: 264
Imię: Tomasz
Te "baszty' to pozostałość po "suchych klozetach". W Niemczech dość popularnych na przełomie wieków, do czasu aż je wyparły angielskie "wodne klozety" czyli obecne WC. Ponieważ z nich śmierdziało, bo to była kamionkowa rura otwarta aż do zbiornika nieczystości w piwnicy, nie odizolowana od zapachów syfonem wodnym, lokowano je jako wspólne najczęściej na półpiętrach z wejściem ze spocznika (czasami w korytarzu).


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 91 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.167s | 16 Queries | GZIP : Off ]